05/09 Przygodo, przygodo….

Przygodo, przygodo…
trochę będzie szkodo… 😉


A wszystko zaczęło się od porannych (ok godz. 6.00 rano) zegarka. Niestety tego dnia się nie wyspaliśmy gdzyż Daniel żądny przygód nie mógł się doczekać kolejnych wrażeń. Aby mu ich dostarczyć z samego rana wybraliśmy się na sewilską korridę – Plaza de Toros de la Maestranza (wizyta tylko z przewodnikiem – 6,50 EUR za osobę). W związku z tym, że była to nasza pierwsza wizyta na arenie korridy wydawało nam się, że sama arena do walki z bykami będzie większa… Natomiast kontrastujące kolory niebieskiego nieba, biało-żółtych ścian, czerwonych band i intensywnie ceglastego koloru piachu wywarły na nas bardzo duże wrażenie.
Muzeum korridy przedstawia historię samej korridy, znanych torreadorów oraz byków, które swą walecznościa zdobyły sobie miejsce w muzeum. Nasz przewodnik był neutralny jeżeli chodzi o słuszność bądź brutalność korridy. Nasze odczucia…? Mieszane…, hiszpańska duma z tradycji przeplata się z poczuciem winy, temat kontrowersyjny i trudny do oceny.















































Brak czasu, bolące nogi i chęć zobaczenia Sewilli spowodowały, że postanowiliśmy skorzystać z turystycznego autobusu Hop on – Hop off – w ten sposób mogliśmy zobaczyć największe atrakcje turystyczne stolicy Andaluzji, jak Plaza de Toros, Uniwersytet, Plaza de America i tajemniczą Trianę. W cenie 16 EUR za osobę można skorzystać również z przejazdu trasą ‚Sevilla Romantico’ i ‚Sevilla Luminado’, z których skorzystaliśmy wieczorem 😀


























A to już zdjęcia z wieczornego Tour de Sevilla Luminado




















Tego dnia również udaliśmy sie do Parku Maria Luisa, gdzie na Plaza de Espana, za 5 EUR można skorzystać z 35 minutowej przejażdżki łódką (kanały i mostki przypominają te z Wenecji). Park sam w sobie jest piękny i znakomicie nadaje się na po południową sjestę (krótką drzemkę w cieniu, podczas 40 stopniowych upałów).




















































Podsumowując naszą wizytę w Sewilli możemy z całą pewnością powiedzieć, ze jest to miasto warte odwiedzenia, miasto gdzie zwykłe przedmieścia mieszają się z niesamowitą kolonialną architekturą.
Dla mnie osobiście to miejsce oblężone przez turystów, jak na stolicę Andaluzji przystało, kolejek do ‚obowiązkowych’ atrakcji turystycznych, zielonych pomarańczy (wrzesień) 😉 i dojrzałych granatów… 3 dni to zdecydowanie za mało by poznać to miasto.






















Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: