14/09 Dziki Zachód… Sierra Nevada

Po wyjechaniu z Granady skierowaliśmy się do następnego punktu naszej podróży – miasta Alemría przez góry Sierra Nevada.
Niejednokrotnie mogliśmy podziwiać górskie krajobrazy z dachu hop-on hop-off w Granadzie.
Na trasę przejazdu wybraliśmy drogę A337 przecinającą cały masyw górski w poprzek a następnie A348 biegnąca wzdłuż gór. Krajobraz z każdą minutą robił się coraz bardziej opustoszały i pustynny, a góry rosły i rosły aż ujrzeliśmy śnieg na ich szczytach. Podjazd zaczął sie bardzo niewinnie, lecz z każdym kilometrem droga stawała się coraz węższa, a za każdym zakrętem wzniesienie coraz bardziej strome. Przepiękne widoki, cisza i ogólny spokój zapierają dech w piersi, a każde wypowiedziane na głos słowo wprowadza tylko niepotrzebny chaos. Warto zatrzymać się w jednym z małych miasteczek na kawę, świeży sok z niezwykle słodkich pomarańczy i tapas, zasiąść na tarasie widokowym i najzwyczajniej w świecie nasycić się widokami i otaczającą atmosferą.



















Po przejechaniu przez góry krajobraz zaczyna się na nowo zielenić, przy drodze straszą kolczaste opuncje a małe poletka winorośli oraz gaje oliwne na górskich wzniesieniach sygnalizują obecnośc człowieka.












Do Alemríi dojechaliśmy późnym popołudniem . Miasto samo w sobie niczym nas nie urzekło, plaża nie nadawała się do użytku a architektura bardzo przeciętna. Prócz arabskiej Alcazaby górującej nad miastem raczej nie ma tam zbyt wiele do zobaczenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: