Międzynarodowa Queima das Fitas

Pierwszy raz w Portugalii byliśmy 2 lata temu. Do Lizbony wybraliśmy się w tym samym czasie co do Porto, czyli na długi weekend majowy. Wtedy to, po raz pierwszy byliśmy świadkami jakiejś studenckiej uroczystości. Młodzi ludzie, całymi gromadami przemierzający ulicami Lizbony, wszyscy ubrani na biało- czarno z zarzuconymi na ramiona długimi czarnymi pelerynami (niczym Sandeman’i).Czytaj dalej „Międzynarodowa Queima das Fitas”

Kulinarnie

Jak pachnie Porto? Dla nas pachnie przede wszystkim jedzeniem…! Na każdej niemal ulicy mijaliśmy domy bądź restauracje, z których wydobywał się obłędny zapach tamtejszych przysmaków… zupa z pomidorami i owocami morza, ryż przypominający hiszpańską paellę ale jednak inny, grillowane szprotki, no i oczywiście DORSZ! Przyznam, że nie jest to moja ulubiona ryba ale w PortugaliiCzytaj dalej „Kulinarnie”

Majowe Oporto

Portugalia przywitała nas piękną, słoneczną pogodą. Nareszcie mogliśmy zrzucić ciepłe kurtki i wygrzać nasze kostki na słońcu. I tak było prawie przez cały nasz pobyt, aż do ostatniego dnia, kiedy to kurek z deszczem został odkręcony na dobre i padało, i padało, i padało… Porto (a właściwie Oporto) zachwyciło nas niesamowitą, kameralną atmosferą (w porównaniuCzytaj dalej „Majowe Oporto”