3… 2… 1… Start!

Kochani!  Nie będzie nas krótki czas.  Wyruszamy na podbój krainy Gunara i Baldura by sprawdzić czy Prince Polo rzeczywiście należy to islandzkich przysmaków. Bedziemy się mierzyć z surowością natury w czystej postaci i swoimi własnymi ograniczeniami.  Plan jest taki, że go nie ma 🙂 To znaczy jakiś tam zarys jest, ale stawiamy na spontaniczność iCzytaj dalej „3… 2… 1… Start!”

W wielkim korku do Cork

W Irlandii mieszkamy parę lat i już co nieco udało nam się zobaczyć poza Dublinem. Tak się do tej pory składało, że albo wyjeżdżaliśmy na północ, albo na zachód wyspy. Najbliższe okolice stolicy też są nam całkiem dobrze znane. Niejednokrotnie rozmawialiśmy o tym że musimy pojechać na południe i zobaczyć drugie największe miasto zielonej wyspy,Czytaj dalej „W wielkim korku do Cork”

Wielki Budda Tian Tan i wioska Tai O

Tego dnia postanowiliśmy wybrać się do wioski Ngong Ping położonej na wyspie Lantau, celem poobcowania z dziką naturą Hong Kongu i przy okazji zobaczenia Wielkiego Buddy. Do samej wioski, położonej 500 m n.p.m. można się dostać między innymi kolejką linową, z której rozpościera się widok na zatokę Tung Chung, lotnisko Hong Kongu, płaskowyż Ngong PingCzytaj dalej „Wielki Budda Tian Tan i wioska Tai O”

To był maj…

Majówka… też tak macie, że czekacie na nią całymi długimi, zimowymi miesiącami? To pierwszy wiosenny długi weekend (nie licząc Wielkanocy) kiedy to następuje wielkie pospolite ruszenie. Najczęściej uciekamy z miast w poszukiwaniu ciszy, spokoju i wytchnienia od codziennej bieganiny. Jedziemy na ryby, do lasu, na działkę… by rozpalić grillika – podobno to nasz ulubiony sportCzytaj dalej „To był maj…”