Wielki Budda Tian Tan i wioska Tai O

Tego dnia postanowiliśmy wybrać się do wioski Ngong Ping położonej na wyspie Lantau, celem poobcowania z dziką naturą Hong Kongu i przy okazji zobaczenia Wielkiego Buddy. Do samej wioski, położonej 500 m n.p.m. można się dostać między innymi kolejką linową, z której rozpościera się widok na zatokę Tung Chung, lotnisko Hong Kongu, płaskowyż Ngong Ping czy na Morze Południowochińskie. Rozpisywać się tutaj w zachwytach nie będę nad tymi widokami gdyż i tym razem za sprawą mgły (podobnie jak na górze TianMen) niewiele było nam dane zobaczyć. 
Wioska Ngong Ping to buddyjsko-komercyjny kompleks turystyczny jakich wiele w Chinach kontynentalnych. Sklepy z rękodziełem i przeróżnymi pamiątkami, restauracje, pijalnie herbaty – wszystko dla ciała ale też dla duszy, bo to własnie tutaj znajduje się Monasterium Po Lin z górującym nad okolicą Wielkim Buddą z bronzu, największym na świecie siedzącym posągiem, który przyciąga pielgrzymów z całego kraju. Do tej 34-metrowej figury wiedzie niemała liczba schodów, bo 268 (dokładnie tyle słów zawiera jedna z Sutr Mądrości – Sutra Serca). Dobrze, że wybrano najkrótszą z Sutr, bo co by było gdyby ilość schodów rownała się ilości słów Sutry Avatamsaka (podobno jest dłuższa od Biblii!). Tak więc umówmy się – 268 stopni to naprawdę pikuś w porównaniu z naszym doświadczeniem w Zhangjiajie, aczkolwiek nie pokusilibyśmy się na przyklękanie na każdym schodku w głębokim pokłonie jak to czynią co bardziej wierzący.


Większą atrakcją dla nas, od wielkiego Buddy, okazała się droga wiodąca do Ścieżki Mądrości, stare zniszczone domy, drzewa herbaciane, cisza, pustka i spokój – chyba ze względu na pogodę większość turystów odpuściła sobie tę część kompleksu. Mgła i siąpiący deszcz – kto by tam chciał oglądać jakąś ścieżkę, kiedy można sobie posiedzieć w herbaciarni albo zakupy zrobić.

Niemalże jak Indiana Jones 😉

Sama Ścieżka Mądrości to wielkie drewniane pale ustawione w kształt znaku nieskończoności, na których jest wypisana Sutra Serca – uff znowu ta najkrótsza 😉

Stąd, jeżeli lubicie chodzić po górach, możecie udać się trasą Lantau na 934 m n.p.m – górę o tej samej nazwie. My ze względów całkiem oczywistych, bo metereologicznych, odpuściliśmy sobie ten spacer i niewiele myśląc postanowiliśmy uciec czym prędzej autobusem nr 21 do wioski rybackiej Tai O – prawdziwej perełki Hong Kongu.
Targ z całą masą suszonych ryb i owoców morza, labirynty wąskich uliczek, dźwięki dobiegające z domowych kuchni i wreszcie cudowne i niezwykle malownicze domy na drewnianych palach. Niektóre stare, zniszczone i brzydkie, inne kolorowe i pięknie ukwiecone – oczu nie można oderwać.


Jeżeli będziecie mieli odrobinę szczęścia i zdecydujecie się na przejażdżkę łodzią będziecie mogli zobaczyć mieszkańców zatoki – różowe delfiny. My niestety do wioski dotarliśmy na tyle późno, że nie udało nam się skorzystać z tej niesamowitej okazji ale z drugiej strony brak tłumu i puste ulice też miały swój urok.

             This photo of Tai O is courtesy of TripAdvisor


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: