Droga przez mękę prosto do raju

Trochę pospaliśmy, dłużej niż zakładaliśmy, niestety pogoda co tu dużo pisać, nie zachęcała do wystawienia nawet czubka nosa z namiotu. Plany mieliśmy ambitne ale jak to zwykle bywa, my swoje a życie swoje. Do tej pory jechało nam się znakomicie, droga prosta praktycznie tylko dla nas, bo ruch w Islandii jest naprawdę bardzo mały. OgólnieCzytaj dalej „Droga przez mękę prosto do raju”

Już nie ma dzikich plaż?

Nasza pierwsza noc w namiocie nie obyła się bez małych katastrof. Do godziny 4.00 spaliśmy jak zabici, jednak chłód panujący na zewnątrz nie pozwolił nam dotrzymać do rana. Kilka warstw ubrań i bluza z merynosów nie wystarczyły by zapewnić nam komfort termiczny, a włożenie do śpiwora kubka z gorącą herbatą, choć skuteczne na chwilę, okazałoCzytaj dalej „Już nie ma dzikich plaż?”