Kamienie i lodowe rzeźby

Fiordy wschodnie potraktowaliśmy trochę po macoszemu. Pogoda nie dopisała, chmury były bardzo nisko i co jakiś czas siąpił drobny deszcz. Ogólnie buro i szaro, tak że nie chciało nam się wystawiać nosa z samochodu. Na przystanek w Stöðvarfjörður zdecydowaliśmy się ze względu na kolekcję kamieni i minerałów niejakiej Petry. Kobieta najwyraźniej od najmłodszych lat pasjonowała się gemmologią i tak przez następnych kilkadziesiąt uzbierała niemałą kolekcję skał. 70% z nich pochodzi z najbliższej okolicy, jaspisy, agaty, ametysty, olśniewające kryształy kwarcu, zbiór naprawdę imponujący. Cały ogród jak i dom zostały zaaranżowane w formę wielkiej wystawy kamieni. Prócz tego można tam znaleźć kolekcję długopisów, pudełek po zapałkach, muszli, jajek i wiele, wiele innych. Dziś Petry juz nie ma, a nad jej całą kolekcją czuwa rodzina, która zbija na tym całkiem niezły interes – wstęp to ISK1000 od osoby (czyli jakieś EUR7.14).



Decyzją demokratycznego głosowania postanowiliśmy nie odkrywać dalszych uroków fiordów wschodnich i czym prędzej udaliśmy się na południe. Prawda jest taka, że większość dnia spędziliśmy w samochodzie, ale po drodze udało nam się wypatrzyć wylegujące się na kamieniach foki i niewielkie stada reniferów (nareszcie!). 




Na obiad zatrzymaliśmy się w Höfn, miasteczku słynącym z homarów i langustynek. Nie mogliśmy oprzeć się pokusie oferowanych owoców morza i z wielką przyjemnością oddaliśmy się obżarstwu w restauracji Kaffi Hornið.




Po iście królewskiej uczcie zasłużyliśmy na pełen relaks w gorących basenach w Hoffell…




Na noc zatrzymaliśmy się na kempingu Lambhús, gdzie mieliśmy piękny widok na Skálafell, jęzor największego lodowca Islandii (drugiego, co do wielkości w Europie) Vatnajökull.




Nazajutrz znów pogoda była grymaśna, padał deszcz i wiał silny wiatr. Zamiast podziwiać piękno otaczającej nas przyrody zjedliśmy szybkie śniadanie nie wysuwając nosa z namiotu, po czym prędko się spakowaliśmy i ruszyliśmy w kierunku Jökulsárlón, niewielkiej laguny (około 18 km², 250 metrów głębokości) z wielkimi bryłami lodu odkruszonymi z lodowca Breiðamerkurjökull dryfującymi w kierunku Oceanu Atlantyckiego. Kolory biały, czarny, jasnoniebieski… i kształty, te cuda natury mogą unosić się na wodzie nawet przez 5 lat topniejąc i ponownie zamarzając. Miejsce jest tak wyjątkowe, że niejednokrotnie jest wykorzystywane do kręcenia zdjęć do wielkich producji prosto z Hollywood, jak: Lara Croft: Tomb Raider (2001), Batman Początek (2005) czy James Bond, Śmierć nadejdzie jutro (2002) kiedy zamrożono całą lagunę aby mogła zostać tłem do rozbicia aż 6 Aston Martinów!!! Lagunę z morzem łączy najkrótsza rzeka Islandii Jökulsá. Po drugiej stronie mostu znajduje się czarna plaża, na którą morze wyrzuca różnych wielkości lodowe formy. W czerwcu, między laguną a plażą lepiej przemieszczać się samochodem, bądź pieszo z wielkim kijem w ręku, gdyż gniazdujące mewy nie wahają się każdego napotkanego intruza potraktować bolesnym dziobnięciem w głowę 🙂




Następnie drogą nr 1 udaliśmy się do Skaftafell w Parku Narodowym Vatnajökull. Po dotarciu na miejsce okazało się, że tego dnia nie ma już możliwości skorzystania z trekkingu po lodowcu więc musieliśmy czekać na następny dzień. Postanowiliśmy więc na noc zostać na kempingu w Parku i spędzić tam resztę dnia. Słońce zaczęło przygrzewać więc wybraliśmy się na spacer do czarnego wodospadu Svartifoss, wyglądającego trochę jak odwrócona Grobla Olbrzymia w Irlandii Północnej. 




A na koniec dnia udaliśmy się w pobliże lodowca Skaftafellsjökull, gdzie mogliśmy poczuć prawdziwe zimno bijące od tej masy lodu.




więcej zdjęć –> Wschodnia Islandia
więcej zdjęć –> Islandzkie konie

2 myśli w temacie “Kamienie i lodowe rzeźby

  1. Patrzę na te zdjęcia i już w tej chwili najchętniej wsiadłabym w samolot i wróciła do Islandii. Zauroczył mnie ten kraj. Lodowa Laguna zrobiła na mnie ogromne wrażenie, natomiast do Svartifoss nie dotarłam, więc jest powód, by wrócić 🙂

    Polubienie

  2. To prawda, Islandia ma w sobie coś magnetyzującego. Mam tylko nadzieję, że w miarę zwiększającej się ilości turystów, nie zmieni się w jeden wielki bazar z pamiątkami i postawionymi wszędzie bramkami z kasami biletowymi…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: