Jak poradziliśmy sobie ze styczniową depresją?

To był jeden z najdłuższych tygodni w roku. Niby 5 dni pracy, ale każdy dłużył się w nieskończoność. Po świątecznej labie ciężko było wrócić do codziennego rytmu. Najgorszy dzień w roku, blue Monday, zbliżał się wielkimi krokami. Niewiele myśląc postanowiliśmy nie dać się styczniowej depresji i uciec na południe Europy. Weekend upłynął nam na „plażowaniu”,Czytaj dalej „Jak poradziliśmy sobie ze styczniową depresją?”

Morza szum, ptaków śpiew…

Tak, tak, tym razem będzie o plaży! Niestety irlandzkie lato, szczególnie w tym roku pozostawia wieeeele do  życzenia, deszcz przeplata się ze słońcem a to wszystko w akompaniamencie atlantyckiego wiatru. I pomimo przepięknych plaż, z widokami zapierającymi dech w piersi, nie ma możliwości się nimi naprawde nacieszyć bo zimno… i wieje… A plaża w Porto,Czytaj dalej „Morza szum, ptaków śpiew…”

Międzynarodowa Queima das Fitas

Pierwszy raz w Portugalii byliśmy 2 lata temu. Do Lizbony wybraliśmy się w tym samym czasie co do Porto, czyli na długi weekend majowy. Wtedy to, po raz pierwszy byliśmy świadkami jakiejś studenckiej uroczystości. Młodzi ludzie, całymi gromadami przemierzający ulicami Lizbony, wszyscy ubrani na biało- czarno z zarzuconymi na ramiona długimi czarnymi pelerynami (niczym Sandeman’i).Czytaj dalej „Międzynarodowa Queima das Fitas”

Kulinarnie

Jak pachnie Porto? Dla nas pachnie przede wszystkim jedzeniem…! Na każdej niemal ulicy mijaliśmy domy bądź restauracje, z których wydobywał się obłędny zapach tamtejszych przysmaków… zupa z pomidorami i owocami morza, ryż przypominający hiszpańską paellę ale jednak inny, grillowane szprotki, no i oczywiście DORSZ! Przyznam, że nie jest to moja ulubiona ryba ale w PortugaliiCzytaj dalej „Kulinarnie”

Majowe Oporto

Portugalia przywitała nas piękną, słoneczną pogodą. Nareszcie mogliśmy zrzucić ciepłe kurtki i wygrzać nasze kostki na słońcu. I tak było prawie przez cały nasz pobyt, aż do ostatniego dnia, kiedy to kurek z deszczem został odkręcony na dobre i padało, i padało, i padało… Porto (a właściwie Oporto) zachwyciło nas niesamowitą, kameralną atmosferą (w porównaniuCzytaj dalej „Majowe Oporto”